![]() |
|
||
![]() |
|||
|
Pamiętnik mieszkańca |
![]() ![]() |
||
![]() |
|||
![]() |
|||
![]() Poniedziałek
Godzina 7. Jak ja nie lubię poniedziałków. Zawsze trudno po weekendzie wejść mi w nowy tydzień pracy. Muszę jednak jakość przetrwać te kilka godzin. Dobrze, że chociaż do pracy mam blisko. Mieszkanie w centrum ma dużo zalet. Wczoraj trochę wypiłem ze znajomymi. Chyba nie powinienem wsiadać do samochodu. Pojadę tramwajem. Uff dobrze, że przystanek jest przed domem.Godzina 18. Ale czuje się zmęczony. Dobrze, że już jestem w domu. Dłużej w biurze bym nie wytrzymał. Kaśka mnie dziś denerwowała. Szef dał mi nowe zadanie. Czasu mało, a popracować trzeba w domu. Musze się postawić do pionu. Kawa nie pomaga. Co zrobić? Wiem! Basen, tylko na który? Ten bliżej. Godzina 20. Popływałem i od razu czuje się lepiej. Teraz mogę spokojnie popracować. Wtorek
Godzina 7.30. Kawka na dobry początek dnia. Siedziałem przy komputerze do 2 w nocy, ale udało się. Szef mnie niczym nie zaskoczy. Po południu umówiłem się z Karolem na tenis.Godzina 17. Torba z rakietami spakowana. Piłeczki są. Ręcznik, woda mineralna. To idę na korty. Jak dobrze, że są po drugiej stronie ulicy. Środa
Godzina 7. Dziś po pracy trzeba zrobić zakupy. W lodówce trochę jeszcze jedzenia jest. Pójdę pieszo do Tesco. Pięć minut spaceru po pracy dobrze mi zrobi. Duże zakupy w sobotę. Wtedy pojadę samochodem...Czwartek
Godzina 7. Chyba mam gorączkę. Mdłości. Zatrułem się wczoraj. Musiałem coś nieświeżego zjeść. Co to było? Nie wiem, nie ważne. Idę do lekarza. Szpital uniwersytecki blisko... UffGodzina 9. Jednak się zatrułem. Po drodze do domu kupiłem w aptece lekarstwa. Już czuje się trochę lepiej, ale do wieczora poleżę w łóżku. Jak dam radę to poczytam gazety i książki. Piątek
Godzina 7. Dziś już czuje się lepiej. Dobrzy są lekarze w szpitalu uniwersyteckim. Takie sąsiedztwo to znakomita rzecz. No, ale to już za mną, a co przed. Już nie mogę się doczekać wieczorem spotkania z chłopakami. Dziś mecz siatkówki kobiet, w niedzielę żużel. Szkoda, że Tomek Gollob nie jeździ w Polonii, ale miło będzie go zobaczyć na torze. Jeszcze kilka godzin pracy i upragniony weekend.Godzina 23. Łoł. Weekend zaczyna się świetnie. Muszynianka odprawiona z kwitkiem, ale mecz był bardzo zacięty. Piwo w pubie smakowało lepiej po wygranym meczu naszych pięknych pań. Chłopaki do domu wracali taksówką, a ja zrobiłem sobie spacer. Hala pod nosem, stadion żużlowy blisko. Sobota
Godzina 10. Wyspałem się. Należało mmi się po całym tygodniu pracy. Dziś szybkie porządki, zakupy, ale chyba jednak w Bilii, a nie Tesco. Też blisko. Wieczorem z Kaśką idę na koncert do hali.Zapowiada się miłe popołudnie. Pogoda ładna to po koncercie spacerkiem wrócimy do domu. Nastrój będzie miły, to i noc taka powinna być... Niedziela
Godzina 9. Kaśka śpi. Przygotuje jej śniadanie do łóżka. Po południu przychodzą rodzice z wizytą. Pewnie znowu będą chcieli mnie wyciągnąć na msze. Niech im będzie. Spacerek do kościoła dobrze nam zrobi po obiedzie, a rodzice będą zadowoleni. Na szczęście i świątynia jest "pod nosem". Zielono mi. Dobrze się tu żyje... |
|||